WebPozyczki.pl

******************

WebPozyczki.pl

******************

WebPozyczki.pl

******************

WebPozyczki.pl

******************

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pożyczki przez internet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pożyczki przez internet. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 grudnia 2017

Pożyczki ratalne

Kto z nas nie był chociaż raz w sytuacji, kiedy potrzebna była nagła pomoc finansowa. A to usterka sprzętu AGD czy samochodu, uniemożliwiająca pewne codzienne czynności, a to okazja zakupu dobra lub usługi, o której zawsze marzyliśmy, a akurat krucho z gotówką.

Przyczyny są różne i żadna z nich nie jest nieodpowiednia do podjęcia decyzji o wzięciu wsparcia finansowego w postaci szybkiej pożyczki pozabankowej.
Jedyny problem to znalezienie odpowiedniej.Warto też wiedzieć, czym tak naprawdę jest pożyczka ratalna oraz co odróżnia ją od chwilówek tak często oferowanych online?

Co to są pożyczki ratalne i co odróżnia je od innych

Pożyczki ratalne, jak sama nazwa mówi, są usługą wsparcia finansowego, które spłacamy w ratach nie jednorazowo. Pamiętajmy jednak, że mówiąc o szybkich pożyczkach ratalnych bez zaświadczeń, mamy na myśli pożyczki, które oscylują w granicach kwotowych do około 10 000 zł, z okresem spłaty maksymalnie do 36 miesięcy.
Większe kwoty, jak i dłuższe okresy spłaty są już przypisane kredytom gotówkowym, które najczęściej wymagają już dużo większych formalności.
Z kolei mówiąc o chwilówkach, są to małe, zazwyczaj maksymalnie kilkutysięczne pożyczki (i to rzadko) z okresem spłaty do 30 dni. Spłacamy je w całości, jednorazowo, dodając zazwyczaj do kwoty pożyczki wszystkie koszty.

Pożyczki ratalne a chwilówki?

To, co odróżnia pożyczki ratalne od chwilówek, to oczywiście kwota i czas spłaty. Chwilówki dedykowane są osobom, które w tej chwili potrzebują zastrzyku gotówki, a za chwilę będą mogły całość od ręki oddać.
Pożyczki ratalne, pozwalają na większą kwotę, niż normalnie jesteśmy w stanie zdobyć / zarobić, a spłata rozłożona jest na mniejsze, dogodne raty, którym jesteśmy w stanie sprostać.

Pożyczki ratalne są zazwyczaj nieco droższe od chwilówek, właśnie ze względu na długość spłaty (im dłuższy okres tym oprocentowanie analogicznie podwyższa całkowity koszt), ale jednocześnie pozwalają tym o gorszej sytuacji materialnej, na łatwiejszą spłatę zobowiązania. Najważniejsze jest wiedzieć, na co możemy sobie pozwolić.

niedziela, 5 marca 2017

Dwa sposoby na brak gotówki: jak pożyczać za darmo?

Żeby pożyczyć potrzebną gotówkę, nie musisz od razu korzystać z drogich chwilówek. Możesz zdobyć pieniądze w prosty i w dodatku bezpłatny sposób!

Odsetki, prowizja, ubezpieczenie - to zwykle obowiązkowe koszty, z którymi musi się liczyć osoba chcąca pożyczyć gotówkę. Oczywiście zawsze można próbować zdobyć pieniądze w mniej kosztowny sposób. Niestety nasze pomysły zazwyczaj kończą się na próbie pożyczenia potrzebnej kwoty od rodziny lub znajomych. A można inaczej.

Karta kredytowa


Mimo że karta kredytowa wiąże się zwykle z dość wysokim oprocentowaniem w porównaniu do kredytów (chociaż przy obecnym poziomie stóp procentowych jest ono bardzo niskie - maksymalnie 10% w skali roku), może być darmowym narzędziem pożyczania pieniędzy. Wystarczy, że całość zadłużenia spłacimy w okresie bezodsetkowym.
Jest to czas, który obejmuje liczbę dni pozostałych do końca bieżącego okresu rozliczeniowego i dodatkowy czas, który bank daje użytkownikom karty kredytowej na rozliczenie się bez konieczności płacenia odsetek. Zwykle to dodatkowe 20 dni.
Jeśli więc z limitu karty kredytowej skorzystamy w pierwszym dniu jej okresu rozliczeniowego, doliczając przywołane 20 dni zapewnianego okresu bezodsetkowego, łącznie możemy korzystać z darmowej pożyczki nawet przez 50 dni.

Chwilówka dla nowych klientów

Kredyt w banku - choć z reguły tańszy od chwilówki, mało kiedy jest oferowany w tak korzystnej dla klienta promocji, która umożliwia mu pożyczenie pieniędzy za darmo. Co innego firmy pożyczkowe, które bardzo często stosują przynętę darmowej pierwszej pożyczki dla nowych klientów.
Jeśli korzystamy z usług najbardziej znanych pożyczkodawców lub dokładnie przeczytaliśmy umowę, nie musimy się obawiać haczyków. Zerowe koszty mają zachęcić do dalszego korzystania z usług tych firm, ale kolejne chwilówki tak tanie już z pewnością nie będą.



źródło: comperia.pl

piątek, 24 lutego 2017

Pożyczki społecznościowe nie chwyciły. Wolimy brać pieniądze z banku

W całej Europie modne są portale pożyczek społecznościowych, na których ludzie pożyczają sobie nawzajem pieniądze bez pośrednictwa banków. A u nas? Właśnie wycofuje się z Polski jeden z dużych europejskich graczy w tej branży.

W wielu gałęziach gospodarki rozwijają się usługi wykorzystujące tzw. ekonomię współdzielenia. Uber łączy (teoretycznie) ludzi mających wolne miejsca w samochodzie z tymi, którzy chcą się przejechać, AirBnB pozwala wynajmować wolne pokoje, a 4Mobility wypożyczać auta na minuty.

Z rynkiem pieniądza nie jest inaczej. Omijanie banku jako drogiego pośrednika między posiadaczami oszczędności a potrzebującymi pożyczki jest na Zachodzie - np. w USA i Wielkiej Brytanii - ogromnym biznesem, odpowiedzialnym za "duże" kilka procent całego rynku pożyczek. Brytyjski portal ZOPA rocznie pośredniczy przy udzielaniu pożyczek za 200-300 milionów funtów, zaś amerykański Lending Club - za niemal miliard dolarów. W Europie kontynentalnej tego typu firmy są w Niemczech, Francji i na południu kontynentu.

Kluby pożyczkowe bez szału

A u nas? Choć mamy najniższe w historii oprocentowanie depozytów, w bankach trzymamy już ponad 700 mld zł, a pożyczki bankowe jeszcze niedawno były rekordowo drogie, to kluby pożyczkowe nie zrobiły furory. Właśnie wycofuje się z Polski niemiecki portal Lendico, który dwa lata temu wszedł tu z wielkim hukiem oraz z zamiarem zdobycia dominującej pozycji.

To duża firma, działa nie tylko w Niemczech, ale i w Austrii, a niedawno Lendico weszła też do Szwajcarii i Holandii (jej założycielem jest ten sam fundusz inwestycyjny, który wymyślił m.in. Zalando). W Polsce już nie podziała. Posiadacze kapitału, którzy jeszcze niedawno korzystali z usług Lendico, są informowani, że nie mogą już prowadzić nowych inwestycji, zaś po spłaceniu wszystkich pożyczek serwis zostanie zamknięty.

Prawdopodobnie powodem jest niewystarczająco duża popularność usługi. Polski rynek jest mały - rocznie Polacy pożyczają w ten sposób nie więcej niż 30-50 mln zł - a jego największą część zagarnął już Kokos.pl. To platforma pożyczek społecznościowych należąca do trójmiejskiego holdingu Blue Media, która wystartowała już siedem lat temu.

Lendico chciał zdobyć serca Polaków bezpieczniejszą niż u konkurencji formą prowadzenia działalności. O ile w zwykłym serwisie pożyczek społecznościowych - dotyczy to także Kokos.pl - to uczestnicy ustalali ceny pożyczek (platforma jedynie weryfikowała ich tożsamość i wystawiała rating wiarygodności płatniczej), o tyle Lendico proponowało konkretne oprocentowanie w oparciu o własny proces oceny ryzyka. Okazało się, że Lendico nie zdołało zachęcić ani milionów, ani nawet setek tysięcy Polaków, by zabrali pieniądze z banków i pożyczali je samodzielnie.

Kto się bawi w pożyczanie poza bankiem

Niewiele jest krajów rozwiniętych, w których pożyczki społecznościowe tak bardzo nie chwyciły jak u nas. A przecież chwycić powinny, bo statystyki pokazują, że tego typu platformy opłacają się wszystkim. W USA, gdzie oprocentowanie depozytu wynosi 1 proc., a średnia cena pożyczki bankowej to 20 proc., w portalu społecznościowym inwestor pożyczający pieniądze zarabia 7-8 proc. brutto, zaś pożyczkobiorca płaci 12-13 proc.

Ryzyko? Oczywiście wyższe niż w banku, ale każdy tego typu portal oferuje usługi rozdzielenia inwestowanych kwot pomiędzy wiele tzw. projektów pożyczkowych (co zmniejsza ryzyko złego "strzału"). W Polsce platformy pożyczek społecznościowych dodatkowo oferowały nawet usługi gwarancji kapitału: w zamian za nieco wyższą prowizję (zawierającą rodzaj składki ubezpieczeniowej od ryzyka niewypłacalności kontrahenta) klienci mogli się rozkoszować pewnością, że choć zarobią mniej, to w razie nietrafionej pożyczki nie stracą kapitału, ale co najwyżej nie dostaną odsetek.

Ale i to nie wystarczyło, by pchnąć rynek pożyczek społecznościowych w rejony, gdzie mogłyby zagrozić bankom albo choćby firmom pożyczkowym (ich rynek to 5-10 mld zł). Być może problem jest ten sam co w przypadku funduszy inwestycyjnych, oszczędzania na emeryturę i lokowania pieniędzy w akcje - mamy jeszcze za mało pieniędzy i za mało wiedzy, żeby "bawić się" w lokowanie poza bankiem.

A szkoda, bo tam, gdzie pożyczki społecznościowe staną się równoprawną konkurencją w stosunku do banków, firm pożyczkowych i spółdzielni pożyczkowych (w Polsce tę funkcję spełniają SKOK-i), pożyczanie stanie się po prostu tańsze. Obecność firm pożyczkowych już powoli skłania banki do oferowania tańszych pożyczek. Potencjał pożyczek społecznościowych jest znacznie, znacznie większy niż te promile rynku, w których dzisiaj zamykają się te usługi. Tylko jak go wykrzesać?





źródło: Wyborcza.biz